|
Piła/Leszno, Maj 2007
Majowy trening w Pile i Lesznie
Długi weekend majowy to zawsze doskonała okazja do treningu szybowcowego. W tym roku jak zwykle część kolegów
zaplanowała udział w Pucharze Beskidów. Druga grupa wybrała się na zawody do Klix. Pozostali piloci spotkali się w
Lesznie lub trenowali w swoich klubach macierzystych.
Ja postanowiłem spędzić początek treningu w Pile, a drugą część w Lesznie. Latanie w Pile ma tę zaletę, że jest to
niezmiernie ciekawy obszar szybowcowy. Ogromne kompleksy leśne dookoła poligonów w Drawsku i rejon Drezdenka, Puszcza
Notecka, lasy za Zieloną Górą i w okolicy Żagania i Węglińca, a na wschodzie Bory Tucholskie - to wszystko leży w
zasięgu ręki gdy startuje się z lotniska w Pile. Do tych zalet należy dorzucić ogromną gościnność działaczy Aeroklubu
Ziemi Pilskiej oraz osobiście Zbyszka Siwika, który nie tylko bardzo mi pomagał ale i starał się wyczarować najlepszą
pogodę. Dzięki tym walorom w ciągu czterech dni udało mi się wykonać trzy przeloty ponad 500 km i jeden ponad 300
km. Aż żal ściskał, że nie dmuchnęło super pogodą, bo wówczas powtórzyłbym próbę z przed roku lotu ponad 1000 km.
Drugą część treningu spędziłem w Lesznie w towarzystwie doskonałych pilotów. Dzięki takiej rywalizacji można lepiej
zweryfikować swoje umiejętności, a także bardzo miło spędzić czas. W sumie podczas tygodnia przeleciałem 2640
km, co stanowi dobrą "rozgrzewkę" na nadchodzący sezon szybowcowy. Myślę, że także inni koledzy mogą zaliczyć
tegoroczny weekend majowy do udanych. Zanosi się więc na ciekawą rywalizację zarówno podczas zawodów jak i w trakcie
rozgrywania całorocznego Szybowcowego Pucharu Polski. Pozostaje życzyć wszystkim powodzenia.
Jurek Kolasiński
|