Szybownictwo

Szybowce






Ciekawe zawody w Dvur Kralove

W Dvur Kralove (Czechy)może startować każdy szybowiec, ze współczynnikiem, bez balastu.
Opis zawodów można znaleźć w ostatnim Przeglądzie Lotniczym (artykuł Marka Kornecia). Latać można było na zmianę, gdyż klasyfikowany był szybowiec no i jego załogi. Jeśli chodzi o koszty - ja w zeszłym roku byłem tam trzy tygodnie (jeden tydzień przed zawodami) i za wszystko włącznie z 13 startami zapłaciłem ok. 900 zł razem z mieszkaniem w bungalowie na lotnisku. Przeleciałem ok. 2300 km (w tym 2 razy trójkąt 300+ - patrz biuletyn nr. 660), przymierzyłem się do przelotu 500 km który, jestem pewien, zrobię tam w tym roku. Czescy piloci przelecieli w ubiegłym roku kilka razy 750km.
Mieszkanie na lotnisku, w bungalowie, w namiocie, lub w pokojach w budynku klubowym. Atmosfera jest bardzo przyjazna, byliśmy wręcz hołubieni, gdyż udział polskich pilotów dodawał splendoru zawodom, które były relacjonowane w miejscowych środkach przekazu. Czesi liczą na udział w tym roku pilotów z Polski. Mają wysłać zaproszenia do innych, poza jeleniogórskim, aeroklubów. W ubiegłym roku Duńczycy, którzy tam ze mną latali przed zawodami, zapowiedzieli swój przyjazd. W ogóle, latanie w Czechach to frajda. Papierków czeskich nie trzeba żadnych, jeśli masz swój szybowiec. Lata się na gwizdnięcie - hol, kierowanie itp. jest od ręki. W ogólnie latanie tam jest mało celebrowane, spontaniczne. Lata kto może i na tym co ma. Ich ultralajty to czasami kompletne samodziały. Na lotniskach spotykałem dużo szybowników z Niemiec, Holandii, Danii, którzy tam wykonywali szkolenie podstawowe i doskonalące.
W razie lądowania na innym lotnisku, można liczyc na niezwłoczny hol w rejon lotniska macierzystego, lub pod najbliższą chmurę (za ok. 50 zł). Gęsta sieć lotnisk aeroklubowych,"dromaderowych", ultralajtowych powoduje, że w razie utraty noszeń, wprawny pilot wyląduje na jakimś lotnisku o ile dobrze zna rejon. Jest to latanie o wiele mniej stresujące niż w Polsce. Jest to super teren do przelotów warunkowych. Dużo wzgórz, lasów, bliskie Sudety. Jeśli w Polsce nie ma pogody, to w Czechach jest.

Dojazd drogą najlepiej przez przejście w Lubawce (ze sprzętem), lub przez przełęcz Okraj (Kowary), jeśli bez szybowca.

Pozdrowienia,
Ryszard Bendkowski
Aeroklub Jeleniogórski

Ciekawe strony:
- Aeroklub w Dvur Kralove
- podstrona z inforamacjami na temat tegorocznych zawodow - Puchar Safari 2004

Copyright © 2000-2008 Michał Lewczuk
michal@szybowce.com