Szybownictwo

Szybowce

.....





Poznań, 15 czerwca 2006

"Dyrektorska barierka" - odpowiedź

Dyrektorska bramka - problem mały czy duży

Z zaciekawieniem przeczytałem odpowiedź Sławka na moje kilka uwag odnośnie zamknięcia lotniska w Lesznie. Jako Poznaniak z krwi i kości rozumiem chęć wprowadzenia porządku (porzundku) na płycie lotniska. Również argumenty Sławka w pełni podzielam. Natomiast sądzę, że zastosowana metoda daleka jest od ideału. Wszak łatwo sobie wyobrazić co się będzie działo gdy 30-40 pilotów rano, w południe, po południu i wieczorem będzie "szarpało" jedną z trzech osób uzbrojonych w piloty do bramki. Na dodatek dostęp do sprzętu, który najczęściej posiadamy w naszych autach jest konieczny wielokrotnie i bieganie po to za hangar lub na oficjalny parking może być uciążliwe. Nie bez znaczenia jest też fakt bezpieczeństwa naszego dobytku szybowcowego gromadzonego przez wiele lat. Gdy auta stoją na widoku to nikomu nie przyjdzie chętka sprawdzenia co jest w środku.

Myślę więc, że dalece prostszym rozwiązaniem jest otwieranie bramki o godz. 7.00 rano i zamykanie jej o godz.22.00 (zabezpiecza to w pewnym względzie wózki przed kradzieżą). Natomiast w ciągu dnia wystarczy wyznaczyć miejsce parkingowe dla samochodów w pobliżu hangarów lub w okolicy campingu. Tak by pilot mógł z łatwością używać samochodu jeśli chce np. zabrać szybowiec z płyty lotniska. Również kierownicy startu winni egzekwować od pilotów dyscyplinę ustawiania aut na starcie. Wystarczy spojrzeć na przykład mistrzostw Polski, gdzie jakoś wszyscy dostosowują się do zalecenia by auta ustawiać za gridem.

Wierz mi Sławku, że łatwiej egzekwować przepisy, które są życiowe niż walczyć o przestrzeganie czegoś, co z gruntu jest przeciw naturze. A pamiętaj, że piloci szybowcowi mają swoją naturę, a sport który uprawiają jest specyficzny. Ty jako dyrektor Centralnej Szkoły SZYBOWCOWEJ powinieneś najlepiej to rozumieć.

Rozsądnymi rozwiązaniami można zyskać więcej posłuchu i sympatii niż bezwzględnymi zarządzeniami.

A nawiązując do tytułu myślę, że choć problem bramki jest mały i wręcz humorystyczny to pojmowany w całym kontekście naszej obecności na lotnisku, które jest naszym drugim domem nabiera zdecydowanie innej wagi. Weź to pod uwagę i nie bagatelizuj tego aspektu. Nadto już od wielu lat uprawiamy szybownictwo na warunkach komercyjnych - po prostu sporo płacimy za latanie. I jako zwykli klienci oczekujemy tego co klient może oczekiwać od świadczeniodawcy. To są zwyczajne prawa rynku i ich również nie należy bagatelizować.

A tak na marginesie Twojej ostatniej uwagi. Proszę nie angażuj szefa wyszkolenia do funkcji "ciecia" otwierającego bramkę każdemu pilotowi. Szef Wyszkolenia jest bowiem powołany do prawidłowego szkolenia pilotów. To wyszkolenie ma, czy nam się to podoba, czy nie, ogromny wpływ na bezpieczeństwo latania.

Z lotniczym pozdrowieniem,
Jurek Kolasińśki

Zobacz także:

Copyright © 2000-2012 Michał Lewczuk
michal@szybowce.com