Szybownictwo

Szybowce

.....





Krzysztof "Jamajka" Herczyński

LS-3 - poradnik kupującego

To może być naprawdę ciekawy zakup...

Szybowiec dość dużo oferuje za niewygórowaną cenę. Poziom osiągów jest porównywalny do dzisiejszej klasy standard.

Wersja LS-3 z uszczelnioną klapą i ślizgającym się mylarowym uszczelnieniem miedzy klapą a kadłubem osiągneła w realnych testach 41,8:1 z bardzo ładną biegunową na prędkości. Oczywiscie jak zwykle jest pare ale... A jakże! Zależy tylko co sie oczekuje po 30 letnim designie?

Pierwsze ale...

Ogólnie szybowiec występuje w dwóch wersjach. Pierwsza wersja "LS-3" to wersja z klapolotką napedzana w kadłubie, której konstrukcja wymagała użycia 15 kg ołowianego wyważenia na skrzydło, przeto jest to szybowiec o dość ciężkim skrzydle, jeśli chodzi o dzisiejsze standardy :-( Bodajże 77-78kg jedno. Oczywiście można ten minus zniwelować dobrze przystosowanym wózkiem i pomocami montażowymi np.: one-man-rig. Poza tym szybowiec ten można szybko poznać z daleka bo statecznik poziomy jest przesunięty lekko do przodu wzgledem statecznika pionowego (LS-3a tak nie ma)

Druga wersja szybowca produkowana od 1978 - LS-3a to wersja z rozdzieloną klapą i lotką. Skrzydło waży już normalnie, niestety osiągi już nie te same.

Drugie ale...

Szybowiec jest wykonany w technologii lat '70, czyli użyto profil Wortmann Fx 67-k 170 taki jak w centralnej części skrzydła Jantara 2B. Miał on świetne własności w tunelach i próbach, ale nie wzieto pod uwagę innych żywiołów. Profil jest czuły na zanieczyszczenia i deformacje - muszki i deszcz lub kurczenie się rejonu dźwigara. Sam profil na czysto jest świetny, ale bez muchołapek , albo w deszczu słabiutko... Kto latał długalem z muchami i w deszczu ten wie o czym mówie...

Trzecie ale...

Na przykładzie tego szybowca dokładnie rozpoznano jaki wpływ mają z czasem deformacje profilu na osiągi. Szybowiec ten miał nietrwałe wykonanie skrzydła i w ciągu paru lat wielu znanych pilotów zawodników przesiadło się na trwaLSze ASW-20. Problem ten jest do opanowania poprzez dość proste reprofilowanie, gdyż deformacja tworzy zapadnięcie w rejonie dźwigara, które trzeba wypełnić i ponownie pomalowac całość. Dodatkowo wersja LS-3a różniła się grubością skrzydła na odcinku przy kadłubie, co prawdopodobnie było spowodowane zniekształceniem foremnika lub jego złym usztywnieniem, stąd też i osiągi w locie po prostej niższe niż w LS-3...

Krążenie

Mistrz w swej klasie na owe czasy(ASW-20,Mini nimbus,Pik-20,Mosquito). Obydwie wersje świetnie krążą. LS-3 mimo swej wagi miał mniejsze opadanie przy bardzo rozsądnych prędkościach(zasługa tłuściutkiego, nośnego profilu), LS-3a nieznacznie słabsze osiągi w krążeniu ale prędkości krążenia mniejsze, bo bazowe obciążenie mniejsze o 30 kg - jeszcze ciasniej zawija.

Pilotaż

Same pozytywy. Stawiany jest za wzór wśród szybowcych 15m, klapowych jeśli chodzi o pilotaż. Marka Rolladen-Schneider jest z tego znana - najprzyjemniejsze szybowce. Lądowanie łatwe(ale podwozie jest dość delikatne)

Napędy

Podstawowy LS-3 ma wszystkie napedy automatycznie podczepiane, LS-3a ma w skrzydle do podczepienia ręcznie... Jest jeszcze LS-3-17 , który bez przedłużek w wersji z lekkim dźwigarem to po prostu LS-3a. Jednak opcja ta jest mało ciekawa, bo nie mozna uzywac przy 17 metrach, ujemnych połozeń klapy, a w wersji LS-3-17 z "lekkim dźwigarem" nie mozna brać równiez wody. Poprawa osiągów nieznaczna i raczej na wyjątkowo słabe warunki. Wersja LS-3-17 z cięższym dźwigarem już nie jest tak leciutka jak LS-3a ale chociaz wode z dłuzszym skrzydłem bierze...

Ergonomia dość dobra. Choć niektóre rozwiązania wymagają poznania, jak na przykład dźwignia klapy ślizgająca się po prowadnicy chamulca, czy inna kinematyka dźwigni podwozia(to akurat chwalą, choć jest inna niż w innych szybowcach)Kabina obszerna.

Podsumowanie

Ogólnie dałbym plusa za potencjał osiągowy względem ceny, z tym że:

  • Do latania rekreacyjnego w klubie wystarczy najtańszy dostępny egzemplarz (spośród tych w znośnym stanie) :-)
  • Jeśli poważnie rozważałbym latanie po zawodach krajowych,to wziąlbym, zazwyczaj tańszą, ciężką wersję LS-3 z klapolotką ze wczesnej serii i jeślibym miał wątpliwości co do konturu profilu (sprawdziany nie trudno wykonać - współrzędne profilu ogólnie dostepne na sieci) to zawiózł bym np.: do Biskupa i zrobił pożądnie skrzydło.
  • Poza tym zainwestowałbym w muchołapki, nasze rodzime elektryki z Olsztyna lub fińskie HKS na korbe też wystarczą na 15 metrowym skrzydle.

Copyright © 2000-2012 Michał Lewczuk
michal@szybowce.com